środa, 1 października 2014

Organiczne kosmetyki profesjonalne - czy to możliwe? Wizyta w New Styler


We wtorek 23.09. miałam przyjemność spotkać się z panią Patrycją z wrocławskiej hurtowni fryzjerskiej New Styler. Przedstawiono mi dwie, nowe w ofercie sklepu, linie produktów organicznych - O-WAY i Insight.




Kosmetyki profesjonalne O-WAY są oparte na składnikach aktywnych pochodzących z biodynamicznego gospodarstwa Ortofficinathe, znajdującego się na wzgórzach bolońskich. Uprawiane jest tam 12 roślin leczniczych, które warunkują działanie produktów odpowiednie dla poszczególnych typów włosów.

Według informacji prasowej, linia O-WAY jest wolna od SLS, parabenów, parafiny, silikonów, sztucznych barwników i alergenów. Mimo tych zapewnień, w składzie maski, którą będę testować, znajdują się Dimethicone i Amodimethicone, które wprawdzie mi nie przeszkadzają, no ale przecież miało ich nie być... :) Poza tym małym niedopatrzeniem, składy produktów faktycznie są w porządku.

Kosmetyki są zapakowane w szklane, ciemne butelki i słoiki farmaceutyczne oraz w aluminiowe tuby. Dzięki temu cenne składniki nie tracą na wartości, a po zużyciu produktów możemy ponownie wykorzystać opakowania.


Linia Insight jest nieco bardziej "ekonomiczną" wersją profesjonalnych, organicznych kosmetyków do włosów. Również jest oparta na naturalnych ekstraktach roślinnych i nie zawiera SLS, parabenów, silikonów, sztucznych barwników i alergenów (chociaż w sumie, dla każdego coś innego może okazać się alergenem ;)). Produkty pod tą marką znajdują się w buteleczkach z ciemnego plastiku.


Zarówno wśród kosmetyków O-WAY i Insight każdy znajdzie coś dla siebie - do wyboru jest mnóstwo "mniejszych" linii, przeznaczonych dla przeróżnych typów i problemów włosów i skóry głowy.

Oto produkty, które będę miała przyjemność testować:




  • Insight, Energizujący szampon do włosów (do codziennego stosowania)
  • Insight, Odżywka do zniszczonych włosów
  • Insight, "Olej nie olej" do stylizacji włosów
  • O-WAY, Spray z solą morską
  • O-WAY, Maska blask i jedwab do włosów suchych i porowatych
Moje pierwsze wrażenia są dobre, zobaczymy, jak będzie później :) Oczywiście, podzielę się z Wami opinią, jak już ją sobie wyrobię :)


Poza zapoznaniem się z ofertą organicznych nowości, miałam okazję zwiedzić resztę sklepu :)





Hurtownia New Styler oferuje kosmetyki marki G3, które również pozytywnie zaskakują składem :) Są bogate w ekstrakty roślinne. Myślę, że warto się z nimi bliżej zaznajomić :)





Szeroki wybór szczotek Tangle Teezer i suchych szamponów Batiste cieszy oko :)




Kto nie ma drewnianego grzebienia, powinien jak najszybciej to nadrobić :) W NS można kupić taki marki Sibel - jest nieco większy i zdecydowanie tańszy, niż ten z Body Shopu (kosztuje ok. 13 zł).

W hurtowni New Styler są dostępne również "tradycyjne" kosmetyki profesjonalne, takie jak L'Oreal czy Kerastase. W ofercie są również m.in. produkty Kallos i Sleek ;)

Więcej dowiecie się na stronie internetowej hurtowni.


Miałyście już styczność z kosmetykami O-WAY i Insight? Dla mnie są totalną nowością :)

Pozdrawiam


środa, 17 września 2014

O tym, jak w mojej pielęgnacji znalazło się miejsce dla silikonowego szamponu


Szampony z silikonami odradzałam Wam od początku. Sama przez długi czas omijałam je szerokim łukiem. Twierdziłam, że jedyne co potrafią to przyspieszanie przetłuszczania i inicjowanie łupieżu. Owszem, stosowane nieprawidłowo, właśnie tak zadziałają. Jak zatem włączyć je do świadomej pielęgnacji włosów? I czy w ogóle jest sens to robić?




W maju tego roku dostałam próbkę silikonowego szamponu i zamiast rzucić ją w kąt, postanowiłam, że ją zużyję. Swoje odczucia opisałam nawet w osobnym poście - Reakcja moich włosów na szampon z silikonami po dwóch latach od odstawienia. Zapowiedziałam tam, że planuję zakup produktu w tym stylu.

Jak napisałam, tak zrobiłam. Sprawiłam sobie szampon Timotei z "drogocennymi olejkami" i trzymam go u swojego chłopaka, bo właśnie tam jest mi najbardziej potrzebny. Kiepska woda, suche powietrze i częste noszenie rozpuszczonych włosów sprzyjają splątaniu i utracie nawilżenia. Silikonowy szampon umożliwia delikatne mycie (w sensie samej czynności mechanicznej, a nie oddziaływania składników na skalp!) i już na wczesnym etapie powleka włosy ochronną otoczką. Dzięki temu, rozczesywanie jest łatwiejsze, a blask i miękkość pozostają na odpowiednio wysokim poziomie. Oczywiście, niezbędne jest także użycie odżywki d/s od ucha w dół :)

Świadome stosowanie kosmetyku tego rodzaju polega przede wszystkim na umiarze (u mnie 1-2 razy w tygodniu) i dostatecznie częstym oczyszczaniu włosów i skalpu prostym, ziołowym szamponem.

Jeśli nie masz problemu z plątaniem się włosów i niesprzyjającymi ich pielęgnacji warunkami, silikonowy szampon nie jest koniecznym elementem Twojej pielęgnacji. Ale gdy potrzebujesz mocniejszego wsparcia - bez wahania zaopatrz się w produkt tego typu. Według mnie, to lepsza opcja, niż wyrywanie sobie mnóstwa włosów podczas bezskutecznych prób pozbycia się kołtunów :)


Cieszę się, że przezwyciężyłam swoje uprzedzenie do silikonowych szamponów. Przekonałam się, że tylko stosowane stale mogą wyrządzić szkodę mojej skórze głowy. A jak to jest u Was? Jaka jest rola drogeryjnych szamponów w pielęgnacji Waszych włosów?

Pozdrawiam


poniedziałek, 15 września 2014

Aktualizacja włosów - wrzesień


We wrześniu znowu długo zwlekałam z aktualizacją - raz nie było odpowiedniej pogody, kiedy indziej zapomniałam o aparacie... No ale, zgodnie z obietnicą, w końcu mogę Wam pokazać, jak aktualnie prezentują się moje włosy. Kilka dni temu podcinałam je metodą "na babuszkę". Takie są tego efekty (zdjęcie z dzisiejszego popołudnia):




Miesiąc temu (11 sierpnia) było tak:




Bliskie spotkanie z nożyczkami chyba było potrzebne moim końcówkom, fryzura prezentuje się nieco lepiej :) Dlatego wszystkim polecam powakacyjne cięcie - nawet niewielkie może zdziałać cuda :)

Pozdrawiam


czwartek, 11 września 2014

Podcinanie włosów po lecie - metoda "na babuszkę"


Nieśmiałe początki jesieni to idealny moment na podcięcie zmaltretowanych latem końcówek włosów. Nawet te najlepiej chronione, najmniej wystawiane na słońce, niemoczone w słonej wodzie, potrzebują teraz odświeżenia. Jak wiecie, u fryzjerów nie bywam. Przerobiłam już różne metody samodzielnego skracania włosów (linki pod koniec posta), ale odkąd osiągnęłam odpowiednią długość, stawiam na tzw. metodę "na babuszkę". Kiedyś natrafiłam na jej opis w internecie, wypróbowałam i... bardzo się z tego cieszę :) Sposób jest szybki i niezawodny. Potrzeba tylko grzebienia i/lub szczotki (najlepiej TT), gumki i ostrych nożyczek fryzjerskich. Sam zabieg trwa dosłownie chwilę.




1. Mokre włosy dokładnie rozczesujemy, robimy przedziałek na środku (prowadzony przez całą głowę, od czoła aż do karku).

2. Włosy z obu stron przekładamy na przód i robimy z nich kucyka tuż pod brodą.

3. Jeszcze raz porządnie czeszemy włosy związane w kucyku. Można użyć oleju, aby kosmyki były bardziej zbite i dokładnie do siebie przylegały.

4. Obcinamy na prosto zaplanowaną długość końcówek ;)

5. Rozpuszczamy kucyk i cieszymy się odświeżoną fryzurą w kształcie delikatnego U :)


Ja zawsze łączę podcinanie z olejowaniem, aby od razu "nakarmić" nowe końcówki i zapobiec uszkodzeniom możliwym podczas zabiegu.

Dzisiaj, stosując powyższą metodę, pozbyłam się ok. 1,5 cm włosów. Zdjęcia efektów pokażę Wam w weekend, w ramach spóźnionej, wrześniowej aktualizacji. Pojawi się najpóźniej w poniedziałek, niezależnie od tego, jak bardzo niesprzyjająca robieniu zdjęć pogoda będzie za oknem.


Kto już podciął włosy po lecie? ;) Same pozbywacie się końcówek, czy oddajecie się w ręce fryzjerów?

Pozdrawiam



Linki do innych metod podcinania włosów:


czwartek, 28 sierpnia 2014

Dieta dla włosów - proste wskazówki


Post o diecie dla włosów wydaje mi się czymś niezwykle oklepanym. Był już chyba wszędzie i zawsze wygląda tak samo :) Dlatego zamiast sucho wymieniać witaminy, minerały i super-produkty, napiszę Wam ogólnie na co warto zwracać uwagę w codziennym jadłospisie, co można w nim dodatkowo uwzględnić, a czego unikać. Dla mnie właśnie tego typu "ściągi" są najlepsze i najłatwiejsze do wprowadzenia w życie :)




Muszę przyznać, że staram się dobrze odżywiać nie tyle ze względu na stan włosów, co całego organizmu. Lepsza dieta to dobre samopoczucie, mniej irytujących dolegliwości, więcej energii. Lśniące, długie włosy i mocne paznokcie to jedynie "efekt uboczny" :) (więcej o mojej diecie pisałam pod koniec lutego - tu).

Przede wszystkim, dbam o różnorodność. Kilka, nawet najzdrowszych, produktów jedzonych na okrągło nie zapewni nam wszystkich niezbędnych witamin i minerałów. Na moim talerzu lądują: kasze, owoce (świeże i suszone), warzywa, płatki zbożowe, ciemne pieczywo, orzechy, pestki słonecznika, zdrowe oleje (lniany, rzepakowy), mięso, sery żółte, jogurty, "mleko" roślinne, gorzka czekolada... Staram się wybierać produkty jak najlepszej jakości, zawsze czytam skład. 

Nie jestem zwolenniczką restrykcyjnych diet. Nie wyobrażam sobie "głodowania". W podejściu do odżywiania najważniejszy jest dla mnie luz. To właśnie on, paradoksalnie, chroni mnie przed wielkimi, żywieniowymi grzechami ;) W moim menu jest też miejsce na słodycze, chipsy, frytki itp., ale nie stanowią one zastępstwa zdrowych produktów. Ilości, które zjadam są też znacznie mniejsze, niż kiedyś :) Dlaczego omijanie przetworzonych przekąsek jest ważne? Są pełne soli, cukru, białej mąki, przez co ich strawienie jest dla organizmu niemałym wyzwaniem. Nie dość, że same nie wnoszą żadnych wartości odżywczych, to jeszcze "zabierają" nam witaminy i minerały. Można się domyślić, że przy dłuższej diecie opartej na tego typu produktach, włosy i paznokcie nie będą się dobrze prezentować.

Jeśli takie intuicyjne podejście do włosowej diety jest dla Was trudne do wprowadzenia w życie, to odsyłam do grafiki, którą wczoraj publikowałam na Facebooku ;)


Post użytkownika Hair & Food.


Zwracacie uwagę na to, czy dieta poprawi stan Waszych włosów? A może wolicie sięgać po gotowe suplementy?

Pozdrawiam



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...