czwartek, 4 grudnia 2014

Moja opinia o produktach O-WAY i Insight


Korzystając z wolnego czasu (który jakimś cudem zawsze się znajduje w okresie intensywnych zaliczeń na studiach :p), przychodzę do Was z mini-recenzjami produktów O-WAY i Insight. Filozofię marek opisywałam w poście Organiczne kosmetyki profesjonalne - czy to możliwe? Wizyta w New Styler. W skrócie - opisywane produkty bazują na naturalnych składnikach i nie zawierają tych powszechnie uważanych za "złe". Jak kosmetyki sprawdziły się u mnie? Różnie ;) Ale idźmy po kolei...




O-WAY, Spray z solą morską





Spray z solą morską to produkt, który chciałam wypróbować już od dawna, ale nie spieszyłam się z zakupem. Nie podobało mi się to, że w większości kosmetyków tego typu jest wysuszający alkohol denat., a i sama sól nie jest zbyt przyjaznym dla loków składnikiem. Produkt O-WAY również ma alkohol i ogólnie nie wydawał mi się najlepszy na jesień/zimę, ale znalazłam dla niego zastosowanie :) Świetnie się sprawdza jako lekki utrwalacz do niedbałych koczków i innych tego typu upięć. W teorii powinien tworzyć fale typu beach waves, ale na takich lokach jak moje efekt jest raczej odwrotny do zamierzonego. Skręt się osłabia i włosy trochę się puszą.


Szklana butelka jest bardzo ładna, ale niestety nieporęczna. Produkt ma przyjemny, cytrusowy zapach. Ogólnie, mogłabym się obyć bez tego sprayu, ale zużywanie go nie będzie dla mnie katorgą :) Na delikatnych falach powinien sprawdzić się lepiej.




Cena: 69 zł/240 ml
Do kupienia tutaj



O-WAY, Maska blask i jedwab do włosów suchych i porowatych




Maska zawiera biodynamiczny owies, owoce Cupuacu i orzechy brazylijskie. W składzie ma silikony - Dimethicone i Amodimethicone. Jak sama nazwa wskazuje, jest przeznaczona dla suchych włosów. Ale czy faktycznie poradziłaby sobie z takim problemem? Ciężko powiedzieć. Ma dość rzadką konsystencję i szybko "wsiąka" we włosy, przez co jest mało wydajna (przynajmniej dla mnie, bo lubię czuć, że mam coś na włosach, kiedy robię maskę :)). Pozostawiana na ok. 10 min pod folią i ręcznikiem, działała całkiem nieźle. Zmiękcza moje loki, dodaje im blasku, zapobiega puszeniu.

Dla niektórych forma tubki jest wygodna - ja jednak wolałabym słoiczek :) Zapach produktu ogólnie jest w porządku, choć ma nutkę... antybiotyku z dzieciństwa :p Polubiłam się z tą maską, ale nie mogę powiedzieć, żeby stała się moim ulubieńcem. Ma zdecydowanie zbyt płynną konsystencję.




Cena: 65 zł/150 ml, 99 zł/500 ml



Insight, Energizujący szampon do włosów (do codziennego stosowania)




Szampon do codziennego stosowania jest dość delikatny. Jak na produkt tego typu, całkiem nieźle się pieni. Dobrze myje, nie wpływa na tempo przetłuszczania się skóry głowy (ani go nie przyspiesza, ani nie spowalnia). Nie próbowałam zmywać nim oleju. Mam wrażenie, że lepiej się sprawdza w metodzie OMO - mój skalp polubił go bardziej, niż włosy na długości.

Opakowanie z pompką jest wygodne i higieniczne. Według mnie, szampon pachnie zielonym jabłuszkiem ;) Kosmetyk jest dobry, godny polecenia. Warto go wypróbować.




Cena: 36 zł/500 ml, 49 zł/1000 ml



Insight, Odżywka do zniszczonych włosów




Na tę odżywkę musiałam znaleźć sposób. W klasycznym myciu sprawdza się średnio, za to w OMO pokazuje, na co ją stać. Może pełnić funkcję odżywki myjącej. Moje włosy są po niej "ujarzmione" i ładnie się błyszczą, nie tracąc przy tym skrętu. Kosmetyk ma jednak wadę - podobnie jak maska, ma naprawdę rzadką konsystencję i szybko wnika we włosy, przez co szybko się kończy.

Buteleczkę z pompką zachwalałam już opisując szampon. Odżywka dość intensywnie pachnie, trudno mi określić dominującą nutę, ale lubię tę kompozycję :) Produkt ogólnie przypadł mi do gustu, a gdyby był trochę gęstszy, to mogłabym się w nim zakochać :)




Cena: 36 zł/500 ml, 49 zł/1000 ml



Insight, "Olej nie olej" do stylizacji włosów




Do tego produktu jakoś nie mogę się przekonać. W założeniu ma zachowywać zalety oleju przy lekkiej konsystencji i nie powodować odczucia tłustości na włosach. Nie służy jednak do pielęgnacji, a do stylizacji. Niestety, moje loki stają się po nim smutne i oklapnięte. Są wygładzone aż nadto, tracąc swój naturalny skręt. Alkohol denat. na drugim miejscu w składzie powoduje, że dość ostrożnie podchodzę do tego kosmetyku.

Buteleczka z klasycznym zamknięciem na "klik" ułatwia aplikację. Zapach? Jak dla mnie - gruszka z delikatną nutką cytrusów :) Ocena ogólna? Na tę chwilę, baaardzo średnia. Ale nie przekreślam tego produktu - być może potrzebuję więcej czasu, żeby go oswoić.




Cena: 49 zł/250 ml
Do kupienia: tutaj




Czy któraś z Was miała okazję używać kosmetyków O-WAY lub Insight? Jakie jest Wasze zdanie o organicznych kosmetykach profesjonalnych?

Jak radzicie sobie z jesienno-zimową aurą? Ja już mam jej dość i marzę o wiośnie :D


Pozdrawiam



wtorek, 11 listopada 2014

Aktualizacja włosów - listopad. Dlaczego piszę dużo rzadziej niż kiedyś?


Tak jakoś wyszło, że ostatnią aktualizację włosów zamieściłam na blogu we wrześniu. Październik minął mi tak szybko, że nawet nie miałam kiedy pomyśleć o zdjęciach. Za to teraz się rehabilituję :) Oto stan moich loków z ubiegłej soboty (8.11.):




Tak było we wrześniu:




Porównując dwa zdjęcia zauważyłam, że teraz włosy wyglądają na nieco bardziej suche. Pewnie coś w tym jest - jesienna pogoda robi swoje, a brak czasu wcale nie sprzyja olejowaniu i "ambitniejszym" zabiegom. Na żywo jednak loki nie wyglądają tak źle, więc część winy zwalam na kiepskie oświetlenie i mało profesjonalny aparat ;)



Być może zauważyliście, że piszę rzadziej niż kiedyś. Taki stan rzeczy trwa już w sumie od przełomu maja i czerwca. Na początku tłumaczyłam się licencjatem i sesją, później wakacyjną pracą (która naprawdę bywała męcząca). Wszystko miało wrócić do normy wraz z początkiem roku akademickiego, no ale CÓŻ... Studia magisterskie okazały się mocno absorbujące. Codzienne zajęcia od rana do wieczora to naprawdę skuteczny pochłaniacz czasu i energii. Przez to wszystko, włosowe tematy jakoś przestały mnie tak bardzo fascynować... Oczywiście, w miarę możliwości dbam o włosy (choć w tej chwili raczej jak nie-włosomaniaczka) i czytam blogi, ale nie ma już tego wow. Może kiedyś wróci? Bardzo bym tego chciała :)

Jeśli chodzi o sam blog - bardzo cieszy mnie fakt, że nawet kiedy nie piszę, nie maleje drastycznie liczba odsłon. Ponad milion wejść ogółem i ponad tysiąc obserwatorów to dla mnie radość i duma :) I choć miałam nigdy się tu nie żalić, to muszę napisać, że trochę demotywujący jest fakt, że te liczby nie chciały się przełożyć na faktyczne korzyści dla mnie i dla Was. Trudno było mi także o pozyskiwanie nowych czytelników i angażowanie w życie bloga tych stałych (zawiodłam się choćby niewielkim zainteresowaniem serią "Jak pokochałam loki"). Czegoś tu brakowało. Długo próbowałam rozgryźć, o co chodzi, męczyło mnie to, ale niestety do niczego sensownego nie doszłam. Ankieta dla Was również nie wskazały mi faktycznego, namacalnego problemu. Może za bardzo skupiałam się na głównej tematyce bloga, nie dając się tak naprawdę poznać? Niestety, musiałam chwilowo odłożyć zarówno te rozważania, jak i samo blogowanie na bok. W tej chwili nie będę obiecywać, że to "chwilowy zastój", jeszcze moment i zacznę pisać regularnie. Nie wiem, czy tak będzie. Chciałabym :) Ten blog dużo mi dał, był wielką pomocą w reanimowaniu i zapuszczaniu włosów, pozwolił mi poznać wiele ciekawych osób i produktów. Naprawdę nie chcę, żeby to był koniec tej przygody, ale - czas pokaże.


Pozdrawiam


środa, 1 października 2014

Organiczne kosmetyki profesjonalne - czy to możliwe? Wizyta w New Styler


We wtorek 23.09. miałam przyjemność spotkać się z panią Patrycją z wrocławskiej hurtowni fryzjerskiej New Styler. Przedstawiono mi dwie, nowe w ofercie sklepu, linie produktów organicznych - O-WAY i Insight.




Kosmetyki profesjonalne O-WAY są oparte na składnikach aktywnych pochodzących z biodynamicznego gospodarstwa Ortofficinathe, znajdującego się na wzgórzach bolońskich. Uprawiane jest tam 12 roślin leczniczych, które warunkują działanie produktów odpowiednie dla poszczególnych typów włosów.

Według informacji prasowej, linia O-WAY jest wolna od SLS, parabenów, parafiny, silikonów, sztucznych barwników i alergenów. Mimo tych zapewnień, w składzie maski, którą będę testować, znajdują się Dimethicone i Amodimethicone, które wprawdzie mi nie przeszkadzają, no ale przecież miało ich nie być... :) Poza tym małym niedopatrzeniem, składy produktów faktycznie są w porządku.

Kosmetyki są zapakowane w szklane, ciemne butelki i słoiki farmaceutyczne oraz w aluminiowe tuby. Dzięki temu cenne składniki nie tracą na wartości, a po zużyciu produktów możemy ponownie wykorzystać opakowania.


Linia Insight jest nieco bardziej "ekonomiczną" wersją profesjonalnych, organicznych kosmetyków do włosów. Również jest oparta na naturalnych ekstraktach roślinnych i nie zawiera SLS, parabenów, silikonów, sztucznych barwników i alergenów (chociaż w sumie, dla każdego coś innego może okazać się alergenem ;)). Produkty pod tą marką znajdują się w buteleczkach z ciemnego plastiku.


Zarówno wśród kosmetyków O-WAY i Insight każdy znajdzie coś dla siebie - do wyboru jest mnóstwo "mniejszych" linii, przeznaczonych dla przeróżnych typów i problemów włosów i skóry głowy.

Oto produkty, które będę miała przyjemność testować:




  • Insight, Energizujący szampon do włosów (do codziennego stosowania)
  • Insight, Odżywka do zniszczonych włosów
  • Insight, "Olej nie olej" do stylizacji włosów
  • O-WAY, Spray z solą morską
  • O-WAY, Maska blask i jedwab do włosów suchych i porowatych
Moje pierwsze wrażenia są dobre, zobaczymy, jak będzie później :) Oczywiście, podzielę się z Wami opinią, jak już ją sobie wyrobię :)


Poza zapoznaniem się z ofertą organicznych nowości, miałam okazję zwiedzić resztę sklepu :)





Hurtownia New Styler oferuje kosmetyki marki G3, które również pozytywnie zaskakują składem :) Są bogate w ekstrakty roślinne. Myślę, że warto się z nimi bliżej zaznajomić :)





Szeroki wybór szczotek Tangle Teezer i suchych szamponów Batiste cieszy oko :)




Kto nie ma drewnianego grzebienia, powinien jak najszybciej to nadrobić :) W NS można kupić taki marki Sibel - jest nieco większy i zdecydowanie tańszy, niż ten z Body Shopu (kosztuje ok. 13 zł).

W hurtowni New Styler są dostępne również "tradycyjne" kosmetyki profesjonalne, takie jak L'Oreal czy Kerastase. W ofercie są również m.in. produkty Kallos i Sleek ;)

Więcej dowiecie się na stronie internetowej hurtowni.


Miałyście już styczność z kosmetykami O-WAY i Insight? Dla mnie są totalną nowością :)

Pozdrawiam


środa, 17 września 2014

O tym, jak w mojej pielęgnacji znalazło się miejsce dla silikonowego szamponu


Szampony z silikonami odradzałam Wam od początku. Sama przez długi czas omijałam je szerokim łukiem. Twierdziłam, że jedyne co potrafią to przyspieszanie przetłuszczania i inicjowanie łupieżu. Owszem, stosowane nieprawidłowo, właśnie tak zadziałają. Jak zatem włączyć je do świadomej pielęgnacji włosów? I czy w ogóle jest sens to robić?




W maju tego roku dostałam próbkę silikonowego szamponu i zamiast rzucić ją w kąt, postanowiłam, że ją zużyję. Swoje odczucia opisałam nawet w osobnym poście - Reakcja moich włosów na szampon z silikonami po dwóch latach od odstawienia. Zapowiedziałam tam, że planuję zakup produktu w tym stylu.

Jak napisałam, tak zrobiłam. Sprawiłam sobie szampon Timotei z "drogocennymi olejkami" i trzymam go u swojego chłopaka, bo właśnie tam jest mi najbardziej potrzebny. Kiepska woda, suche powietrze i częste noszenie rozpuszczonych włosów sprzyjają splątaniu i utracie nawilżenia. Silikonowy szampon umożliwia delikatne mycie (w sensie samej czynności mechanicznej, a nie oddziaływania składników na skalp!) i już na wczesnym etapie powleka włosy ochronną otoczką. Dzięki temu, rozczesywanie jest łatwiejsze, a blask i miękkość pozostają na odpowiednio wysokim poziomie. Oczywiście, niezbędne jest także użycie odżywki d/s od ucha w dół :)

Świadome stosowanie kosmetyku tego rodzaju polega przede wszystkim na umiarze (u mnie 1-2 razy w tygodniu) i dostatecznie częstym oczyszczaniu włosów i skalpu prostym, ziołowym szamponem.

Jeśli nie masz problemu z plątaniem się włosów i niesprzyjającymi ich pielęgnacji warunkami, silikonowy szampon nie jest koniecznym elementem Twojej pielęgnacji. Ale gdy potrzebujesz mocniejszego wsparcia - bez wahania zaopatrz się w produkt tego typu. Według mnie, to lepsza opcja, niż wyrywanie sobie mnóstwa włosów podczas bezskutecznych prób pozbycia się kołtunów :)


Cieszę się, że przezwyciężyłam swoje uprzedzenie do silikonowych szamponów. Przekonałam się, że tylko stosowane stale mogą wyrządzić szkodę mojej skórze głowy. A jak to jest u Was? Jaka jest rola drogeryjnych szamponów w pielęgnacji Waszych włosów?

Pozdrawiam


poniedziałek, 15 września 2014

Aktualizacja włosów - wrzesień


We wrześniu znowu długo zwlekałam z aktualizacją - raz nie było odpowiedniej pogody, kiedy indziej zapomniałam o aparacie... No ale, zgodnie z obietnicą, w końcu mogę Wam pokazać, jak aktualnie prezentują się moje włosy. Kilka dni temu podcinałam je metodą "na babuszkę". Takie są tego efekty (zdjęcie z dzisiejszego popołudnia):




Miesiąc temu (11 sierpnia) było tak:




Bliskie spotkanie z nożyczkami chyba było potrzebne moim końcówkom, fryzura prezentuje się nieco lepiej :) Dlatego wszystkim polecam powakacyjne cięcie - nawet niewielkie może zdziałać cuda :)

Pozdrawiam


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...