środa, 23 maja 2012

Spirulina - pierwsze wrażenia

Dzisiaj obiecany wpis o spirulinie ;)


O jej magicznych właściwościach pisałam w tym poście. Na razie użyłam jej na włosy tylko dwa razy, ale wydaje mi się, że mogę już o niej co nieco powiedzieć. Zacznijmy od podstaw:

1. Konsystencja - drobniutki proszek
2. Kolor - ciemnozielony
3. Zapach - okropny, okropny, okropny. Nie wiem do czego to porównać, ale trudno mi go znieść i to jest według mnie największa wada tego produktu.

W jaki sposób jej używałam?
  • za pierwszym razem wymieszałam łyżkę spiruliny z trzema łyżkami maski Gloria i dwiema kroplami olejku z kiełków pszenicy, wyglądało to tak: 

  • drugie podejście było niestety nieudanym eksperymentem - chciałam wymieszać spirulinę jedynie z wodą, ale niestety nalałam jej zbyt dużo i wyszła mi rzadka zupa :( uratowałam to trochę Glorią, ale i tak trudno mi było nakładać maskę na włosy

Jakie były efekty?
Mam wrażenie, że po jej użyciu włosy były bardziej miękkie i nawilżone. Niestety, dwa razy w tygodniu ze spiruliną to chyba zbyt wiele - w weekend miałam oklapnięte i wyraźnie "przenawilżone" włosy. Czyli po prostu, jak wszędzie, ważny jest umiar. Nie zauważyłam efektów na skórze głowy, ani pozytywnych, ani negatywnych. Cieszę się, że nie mam zielonych włosów - wszystko pięknie schodzi ;)

Jaka jest moja opinia?
Szczerze mówiąc, spodziewałam się większych cudów. Zapachu nie mogę znieść i nie wiem, jak sobie z tym poradzić :( Na razie daję sobie spokój ze spiruliną i zacznę testować Brahmi.


Wiem, że wiele z was bardzo sobie chwali spirulinę. W jaki sposób jej używacie? I jak maskujecie ten zapach?

Pozdrawiam

15 komentarzy:

  1. Odradzam stosowanie spiruliny z samą wodą - może podrażnić , tak jest przynajmniej na twarzy. Najlepszy sposób to mieszanie jej właśnie z maską lub dodawanie jej do domowych maseczek :) Myślę , że przy regularnym stosowaniu będziesz zadowolona :) Mi zapach przypomina pokarm dla rybek hehe.
    Hm co do ceny na ZSK się nie opłaca. Kupiłaś 10g za 3,50 + do tego przesyłka ;/ Nastepnym razem zamów sobie w sklepie zielarskim ja za 50g zapłaciłam 13 zł :) I nie trzeba płacić za przesyłkę :) Mam nadzieję , że będziesz zadowolona ze spirulinki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Śmierdzi jak zdechłe ryby a nie pokarm xD haha nie no może trochę przesadzam ;D Dodawaj sobie do masek lub olejów które używasz tych "słabszych" żeby nie przenawilżyć po raz kolejny ;d Ja daje tylko szczyptę i działa jak powinna :) Najlepszy efekt wydaje mi się jak spłukuje się z włosów to są takie mięciusie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku kochana podziwiam podziwiam podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt - spirulina śmierdzi, ale mi to nie przeszkadza. Mój nos ma wysoki próg tolerancyjności :P. Używam ją do włosów (maski) i do twarzy (maseczki), czyli nic odkrywczego. Żeby zabić zapach spiruliny, spróbuj dodać 2 krople olejku eterycznego, ale nie gwarantuję, że to pomoże :P.
    Jestem ciekawa co będziesz sądzić o Brahmi.

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba bym aż tak się nie poświęcała, nawet dla własnych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja niestety nie slyszałam nic o tym specyfiku...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam wcześniej o tym ale raczej próbować jej nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nigdy nie używałam spiruliny.

    OdpowiedzUsuń
  9. pytalas ile mam wzrostu- 160 cm :)

    Spirulina ostatnio jest na czasie, ale ja obecnie kocham i stosuje wax :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak ja również uwielbiam mięte ;)
    Paznokcie są moje i jak na mnie baaardzo długie, ale zmieni się to wbrew mojej woli za kilka dni ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. NIGDY NIE PRÓBOWAŁAM .... MOŻE SIĘ SKUSZĘ ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie wiem co to jest nie próbowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam na twarz i jestem bardzo zadowolona :) Na włosy kupiłam L'cysteinę, ale zacznę testować dopiero po sesji. Odstrasza mnie wizja śmierdzących przez 3 dni włosów :)
    Za to zapach spiruliny nie przeszkadza mi tak bardzo.
    Czytałam, że można dodac do mieszanki kilka kropel olejku zapachowego i podobno pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj ;) fajnie się czyta Twoje posty,no i mamy coś wspólnego-Ty studiujesz dietetykę,ja miałam zamiar,bo strasznie kręci mnie ta tematyka,ale koniec końców jestem na fizjoterapii,choć mam zamiar napisać mature z chemii i startować na kosmetologię ;) chciałam zapytać,czy można bezpiecznie przyjmować spiruline(5g),tran(łyzeczka) i sok z marchewkii(świezo wyciśnięty) codziennie?czy jest ryzyko przedawkowania wit.A? będę wdzięczna za odpowiedż.pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie, to już za dużo, można przedawkować :( Również pozdrawiam :))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...