środa, 25 lipca 2012

Moje sposoby na swędzącą skórę głowy

Czasami się zdarza, że nasza głowa ni stąd, ni zowąd zaczyna swędzieć. Tak naprawdę, niełatwo znaleźć przyczynę. Może to składnik kosmetyku ją podrażnił, może jesteśmy uczulone na jakiś pokarm, a może zaczyna nam się problem z łupieżem lub inne schorzenie dermatologiczne. Zanim dotrzemy do źródła problemów, warto wiedzieć jak doraźnie ulżyć sobie w cierpieniach. Ja mam na to dwa sprawdzone sposoby :)

odrobina światła znaleziona na balkonie

1. Maść ochronna z witaminą A
Sięgam po nią, kiedy mój skalp wydaje się być przesuszony lub podrażniony promieniami UV. Wcieram ją jakiś czas przed myciem głowy - na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Ulga jest odczuwalna od razu. Skóra jest lekko schłodzona i otulona mocno nawilżającym, kremowym kompresem. Jeśli obawiacie się o trudności w zmyciu - nie musicie, jeśli poprosicie w aptece o maść, którą widzicie na zdjęciu. Produkuje ją marka Oceanic. Jest o tyle lepsza od innych, że błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia bardzo tłustej warstwy. Kosztuje około 4zł. 
Dodam jeszcze, że jest niezawodna w zwalczaniu śladów po ukąszeniach komarów. Bąbel posmarowany na noc znika całkowicie!

2. Aloes zatężony 10-krotnie z ZSK
Niezastąpiony w przypadku swędzenia o niewyjaśnionej przyczynie. Wystarczy kropla, nałożona punktowo w podrażnione miejsce, żeby poczuć wspaniałą ulgę. Problem znika momentalnie. Można też dodać kilka kropel aloesu do sprawdzonej maski lub wcierki, którą lubi nasz skalp - powinien się uspokoić. 
Tak samo zadziała sok z aloesu (ale ważny jest skład, nie może mieć cukru) lub żel aloesowy.

Kiedy już pozbędziemy się na chwilę swędzenia, warto zastanowić się, co je spowodowało. Przejrzeć swoje najnowsze włosowe nabytki, przeanalizować składy, pomyśleć, co może podrażniać. Warto porównać składy nowych kosmetyków ze starymi, sprawdzonymi i metodą prób i błędów ustalić, czego nie lubi nasz skalp. W przypadku chorób, warto skonsultować się z dobrym (co ważne) dermatologiem.


Macie swoje sposoby na swędzącą głowę? A może korzystacie z tego, co ja?
Pozdrawiam


44 komentarze:

  1. haha jak przeczytałam "swędząca skóra głowy" to momentalnie podrapałam się po głowie :D chociaż na co dzień nie mam takich dolegliwości.
    ciekawa kombinacja tych specyfików, muszę koniecznie wypróbować jak pogryzą mnie owady, co teraz w lecie często się zdarza...

    OdpowiedzUsuń
  2. ja odkąd odstawiłam SLSy nie mam tego problemu =)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od jakiegoś czasu przerzuciłam się na szampony bez sls i ostatnio byłam zmuszona użyć takiego "zwyklaka" i strasznie swędziała mnie głowa... widać skalp sie już przyzwyczaił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tą maść z witaminą A.

    OdpowiedzUsuń
  5. po tą maść na pewno pogalopuje do apteki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę koniecznie kupić aloes zatężony skoro pomaga błyskawicznie ;)

    U mnie recenzja hipoalergicznych żeli pod prysznic Apart ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm dobrze ze nie mam takich problemow ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam sposobu na swędząca głowę. Straszni mnie ciekawi aloes :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja kiedyś na swędząca skórę nałożyłam żel lniany i efekt był świetny, także polecam spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy chyba nie lubią aloesu... :/ Ta maść z wit. A ma w składzie parafinę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma parafinę, ale dość daleko, na ósmym miejscu ;) moje włosy parafiny nie cierpią, ale skalp nie ma nic przeciwko :)

      Usuń
    2. Moje kochają aloes, super nawilża i włosy i skalp :). A tą maść kupię na pewno. Mam jakąś inną i ma w składzie wysoko wazelinę, ale też działa całkiem nieźle.

      Usuń
  11. O widzisz, ja na komary kupowałam specjalną maść, a tę miałam w domu, nie wiedziałam, że można ją użyć w tym celu! dzięki:)
    Ze skórą głowy problemem od czasu do czasu to mój łupież- szczególnie po robieniu odrostów, ale wtedy nizoral wkracza do akcji, jedno mycie wystarczy i mam spokój.
    Jeśli chodzi o swędzenie, to skóra głowy mnie nie swędzi, miałam jedynie alergię w zeszłym roku ...od słońca. Nie mogłam się opalać, ba! Nawet spacerować, bo promienie szybko mnie łapały. Na rękach pojawiały się kropeczki, skóra swędziała, trochę koło uszu.
    Byłam wtedy u dermatologa, jakieś tabletki dostałam i maść Clobederm. Ale nie wiem, czy nadaje się ona na skórę głowy...

    OdpowiedzUsuń
  12. ja na szczęście nie mam z tym problemów :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ta maść z vit A wygląda ciekawie, muszę sobie ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jak za często myję głowę i zdarza mi się 2x szamponem z rzędu, lub czasem
    po olejach, do tego suszarka na full, to zdarza mi się przesuszenie skóry głowy i swędzenie;( zawsze wtedy pomagał mi Saponix wcierka Farmony, albo
    parzyłam rumianek solo, lub skrzyp+pokrzywa i wcierałam w skórę głowy przed suszeniem. Kupiłam jakiś czas temu w aptece maść A+E i ani na skórze twarzy ani rąk mi się nie sprawdziła, choć smarowałam nawet 3krotnie to miałam ściągniętą, suchą skórę i musiałam tradycyjny krem nivea nałożyć;( nie dałabym jej na skalp. Ale może to kwestia producenta. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. ze skalpem nie mam problemu, za to z komarami ogromny, koniecznie muszę wypróbować tę maść. Mam. innej firmy, ale już się kończy (używam na dłonie i stopy), następną kupię taką jak polecasz

    OdpowiedzUsuń
  16. NA SZCZESCIE NIE MAM TAKIEGO PROBLEMU;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Post idealny dla mnie, bo rzadko kiedy mój skalp zachowuje sie normalnie..

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj muszę wreszcie zainwestować w maść z witaminą A

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam problemów ze skalpem ale oba te produkty po prostu uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czasami się zdarza, wtedy pomaga silna wola i zajęcie czymś rąk :D Próbowałam nakładać żel z aloesem i też pomagało, ale muszę spróbować tej maści, na skalp i na ugryzienia, bo nie mogę wytrzymać i taką gulkę po ugryzieniu szybko rozdrapuję do krwi ;/ a potem nogi w strupkach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam tylko problemy ze skalpem czasem po farbowaniu henną ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja miałam ten problem i się okazało że to przez szampony z sls. Teraz uzywam takiego dla dzieci, naturalny i juz nie mam ani lupiezu ani swedzacej glowy :) Mam nadwrazliwa skore glowy po prostu.. ;S Fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
  23. wiesz, moze czy w jakiejs drogerii mozna dostac aloes? bo nigdzie nie moge spotkac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czysty aloes chyba nie bardzo. zapytaj w aptece o żel aloesowy lub sok aloesowy bez cukru ;)

      Usuń
  24. Jak mnie swędzi to się drapię ;p A tak na poważnie to muszę sprawdzić ten patent z maścią z wit. A ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. To mi się przyda, bo często bez powodu mnie głowa swędzi, chociaż łupieżu nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie kiedyś bardzo swędziała głowa po szamponie Syossa,pamiętam,że z pomocą przyszedł mi wtedy biovax z lodówki nałożony na skalp ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo zainteresowałaś mnie swoimi sposobami na swędzącą głowę. Nie znałam tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  28. Do mojego następnego zamówienia półproduktów muszę dorzucić aloes zatężony 10-krotnie.

    OdpowiedzUsuń
  29. ja raczej nie mam z tym problemu, ale dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na pewno wykorzystam te rady :)) Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nie mam takiego problemu, takze nie skorzystam z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja na szczęście nie mam takiego problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak dobrze, że znalazłam Twojego posta....Jutro idę do apteki po maść! A może i uda mi się kupić aloes. Dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  34. ja z podrażnionym skalpem walczę żelem aloesowym i jest poprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Swędzenie to objaw działania bakterii.Mozna je zabić...wódką lub spirytusem salicylowym.Wystarczy po kazdym myciu i przesuszeniu włosów zmoczyć je dość mocno ww.specyfikami i wetrzeć w skórę głowy.Po problemie

    OdpowiedzUsuń
  36. Moim ukojeniem jest nałożenie glutka lnianego na podrażniony skalp:) słyszałam pochlebne opinie o Cerkogelu ale jeszcze go nie wypróbowałam:(

    OdpowiedzUsuń
  37. Od kilku tygodni głowa mnie swędzi okazało się,że szampon fructis goodbye damage uczyla mnie. Aloes jest świetny i polecam go.

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej pomyślałam, że napiszę do Ciebie, bo mam wieczny problem z moimi włosami. Mam nadzieję, ze mi pomożesz, mam na myśli biorąc Twoje doświadczenie w pielęgnacji:) Od 2 lat zapuszczam włosy, miałam krótkie włosy, śięte do ucha. Nigdy nie miałam dłuższych i postanowiłam, że zapuszczę. Niestety przez kilka lat rozjaśniałam i kombinowałam z kolorem, włosy były niesamowicie zniszczone, dzięki pielegnacji przez 2 lata wyglądają o wiele lepiej, tylko mój problem jest w tym, ze teraz mam włosy do ramion, są bardzo cienkie i rzadkie (nigdy nie miałam gęstych włosów) koncówki są nierównej długosci. Ścinałam regularnie ale za każdym razem jak mi odrosną jest to samo, końcówki są "postrzępione" i tak ciągle i ciągle, nie wiem co mam już robić nie chce ich ciągle ścinac ale też ładnie nie wyglądają. Noszę teraz dopinki ale chciałabym mieć swoje naturalne, które możliwie by wyglądaly. Proszę jeszcze raz o Twoje sugestie, co mam zrobić.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długość do ramion jest bardzo newralgiczna - końcówki właściwie cały czas się o coś ocierają i to może być główny problem. Trudno mi coś doradzić, nie wiedząc, jak konkretnie dbasz o swoje włosy. Na pewno pomoże regularne, systematyczne olejowanie. Konieczne jest zabezpieczanie włosów silikonowym serum po każdym myciu. Dopóki nie przekroczysz granicy ramion, częściej związuj włosy (miękkimi gumkami bez metalowych elementów). I zastanów się, czy dopinki to taki dobry pomysł - one też mogą przyczyniać się do powstawania zniszczeń.

      Usuń
  39. Maści z wit.a używam jako balsam do ust:-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...